Trochę historii

Słowo od Sylwii Gajewskiej
Moja przygoda z corocznym, goleniowskim Festiwalem Color Art trwała kilka lat. Jako osoba współpracująca z Goleniowskim Domem Kultury, instruktor zajęć plastycznych oraz witrażu, byłam także zapraszana do prac przy tym pięknym festiwalu. Była to dla mnie przyjemność z racji tego, że byłam i jestem nauczycielem sztuki z artystyczną duszą. Praca z dziećmi, rozwijanie i wspieranie ich talentów jest dla mnie priorytetem w mojej pracy zawodowej.
Przygotowania do każdego Festiwalu Color Art zaczynały się już po zakończeniu ostatniego. Burza mózgów na spotkaniach pracowników i dyrekcji GDK, ustalanie tematu, do którego miały być tworzone prace dzieci, oraz terminów poszczególnych działań — to była robocza część przygotowań. Do moich zadań należało także ocenianie prac, wybieranie tych do nagrodzenia, w tym jednej, która miała zostać zaprezentowana w wielkim formacie w przestrzeni miasta. Przy pomocy rzutnika nanosiłam powiększony projekt wybranego przez komisję rysunku na kilkanaście drewnianych płyt. Praca była mozolna i trudna, ale stanowiła ciekawe doświadczenie.
Same festiwale z udziałem uczestników i ich opiekunów były zawsze radosnymi, miłymi wydarzeniami, zwłaszcza akcja „Wielkie Malowanie Świata” — jeden z elementów obchodów Dnia Dziecka. Wówczas ponownie wkraczałam w rolę koordynatorki i instruktorki przy malowaniu. Dzieci, często wspierane przez dorosłych, rozpoczynały pracę nad tworzeniem wielkiego, wspólnego obrazu na przygotowanych wcześniej przeze mnie płytach z projektem. Działo się 😃 Radosna sztuka z udziałem farb akrylowych, gąbek i pędzli oraz kolorowo „brudnych” rączek i buzi dzieci 🙂 Ale to było nieważne. Liczyła się dziecięca radość, zaangażowanie podczas malowania i uśmiechy — bezcenne, jak dla mnie.
Złożony w całość obraz z płyt, zawieszony najczęściej przy GDK, cieszył oko mieszkańców, wywoływał uśmiech przechodniów i przyciągał wzrok. Taka koloroterapia 🙂
Finał imprezy na scenie GDK również wspominam jako niezwykłe wydarzenie — emocjonalne, radosne i podniosłe. Często pełniłam rolę konferansjera. Jako członek jury wręczałam dzieciom nagrody oraz dyplomy. Miałam też możliwość rozmów z uczestnikami festiwalu i ich opiekunami — nie tylko z Polski. Zawiązywały się wartościowe, trwałe znajomości 🙂
Podczas jednego z festiwali wspominaliśmy także naszego kolegę, śp. Zenona Stachurskiego, który przez lata działał w GDK jako plastyk. Był pomysłodawcą festiwalu Color Art i jedną z osób współtworzących go przez lata. Znając Zenka osobiście, przelałam moje wspomnienia do mikrofonu na scenie GDK. Były to bardzo wzruszające chwile.
Jako człowiek renesansu, o wielu pasjach – także tych związanych z poezją i literaturą -prezentowałam również swoje wiersze, pisane na okoliczność uroczystości finałowych festiwali. Wywoływały one radość i wzruszenie; czasem komuś zakręciła się łza w oku, ale zawsze z uśmiechem na twarzy 🙂
Było to dla mnie niezwykle miłe — taki mój akcent i jeszcze jeden wkład w piękny, lokalny festiwal artystyczny.
Był to dla mnie miły czas, zawsze miły również dla uczestników. Wspieranie dzieci z potencjałem, niezależnie od rodzaju talentu, jest naszym – dorosłych – obowiązkiem.
Na koniec jeszcze kilka słów o współpracy z „ludźmi festiwalu”, czyli pracownikami GDK. Zawsze układała się ona tak, jak powinna — było merytorycznie, pozytywnie emocjonalnie, a niekiedy bardzo, bardzo wesoło 😀 Ludzie zajmujący się na co dzień kulturą i sztuką to szczególny rodzaj „osobników”, z ogromną dozą humoru, empatii i gotowości do poświęcania własnego czasu innym. To trochę inne dusze 😊
Zawsze wspominam Was z sympatią, Kochani. Kto wie, może jeszcze kiedyś spotkamy się przy jakimś projekcie, jeśli będzie na to czas. Póki co mam wrażenie, że z roku na rok Ziemia kręci się coraz szybciej i czasu na wszystko brakuje 😀
Cieszę się niezmiernie, że dane mi było współpracować z tak wspaniałymi ludźmi.
~ Sylwia Gajewska
Ten mały człowiek o wielkim uroku był laureatem konkursu w 2025 roku.
Niestety, jak dotąd nie udało nam się spotkać — Martin nie mógł przyjechać na ubiegłoroczny festiwal.
Zgodził się jednak nagrać dla nas film, w którym opowiada trochę o sobie, swojej twórczości i… o szczęściu.
Jeśli los się uśmiechnie, będzie nam dane poznać się w tym roku. Tak samo jak Martin, mamy na to wielką nadzieję.
Paczka z Art Studio Zalaty Ptah z Mińska na Białorusi już do nas dotarła, a praca Martina, podobnie jak inne, nadchodzące z całego świata — czekają na ocenę konkursowego Jury.
Wyniki poznamy prawdopodobnie w pierwszym tygodniu marca.
Wspomnienia Color Art
Globalny zasięg i goleniowskie radości
Międzynarodowy Festiwal Sztuki Pięknej Color Art co roku przyciąga kilka tysięcy prac dzieci i młodzieży z całego świata. W tej barwnej kolekcji nie brakuje również twórczości młodych artystów z Gminy i Powiatu Goleniowskiego. Ich prace oceniane są w odrębnej kategorii „Powiat goleniowski”. Laureaci mają wyjątkową szansę uczestniczyć w nadmorskich warsztatach artystycznych, gdzie, ramię w ramię z międzynarodową ekipą, rozwijają swoje talenty, dzielą się radością tworzenia i przeżywają niezapomnianą przygodę ze sztuką.
Jak to wspominają..?
Oto „słówko o festiwalu” od Ani Korpalskiej. Przez kilka lat uczestniczącej w zajęciach Pracowni Rozwoju przez Sztukę „Korolove Dzieciaki” w Goleniowskim Domu Kultury.
Brałam udział w konkursie w 2017, 2019 i 2021 roku. Najlepiej pamiętam rok 2017, kiedy zdobyłam drugie miejsce. Powinnam wtedy startować w kategorii 6–9 lat, ale przez pomyłkę trafiłam do starszej, 10–13 lat. Byłam szczególnie dumna, że mimo tego udało mi się zdobyć miejsce w wyższej kategorii. To było dla mnie wielkie szczęście i powód do dumy.
Z pobytu na festiwalu najbardziej zapamiętałam świetną atmosferę i to, jak dobrze spędziłam tam czas. Byłam na wyjeździe dwa razy, raz z mamą, a raz z tatą. Obydwa razy wspominam bardzo miło. Pamiętam też warsztaty plastyczne, które były dla mnie inspirujące, oraz wspólną zabawę z innymi konkursowiczami. Cały festiwal miał twórczy klimat i kojarzy mi się przede wszystkim z radością i dobrą zabawą.
Obecnie swoje pasje plastyczne rozwijam trochę mniej niż kiedyś, ale nadal maluję i rysuję w wolnym czasie, głównie dla relaksu i przyjemności. Sztuka jest dla mnie ważna, bo daje mi mnóstwo emocji i pozwala się w niej wyrazić. Uważam też, że może być sposobem na szczęście. Sztuka daje mi relaks, a relaks uważam za jedno ze źródeł szczęścia, więc w ten sposób naprawdę mnie uszczęśliwia.
Uważam, że każdy powinien robić to, co go sprawia mu największą radość . Dla jednych będzie to sztuka, dla innych coś zupełnie innego. Ważne, żebyśmy się nie porównywali z innymi, próbowali nowych rzeczy i nie bali się czasem, że coś nam nie wyjdzie.
To co, wspominamy dalej?
Dziś kolejny z goleniowskich laureatów.
Kiedyś uczestnik zajęć artystycznych w Centrum Animacji Młodzieży.
Potem uczeń w Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. C. Brancusiego w Szczecinie.
Teraz student Uniwersytet Artystyczny im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu .
Filip Kopiecki 🩵
W przygotowaniu mamy kolejne materiały, więc bądźcie czujni. A jeśli mielibyście ochotę podzielić się swoimi colorartowymi wspomnieniami i opowiedzieć co tam u Was słychać – to czekamy na to jak nie wiem co
😊
Pozdrawiamy mocno i oddajemy głos Filipowi!
Dagmara Paprocka – tak zaczęła się historia Artura – festiwalowej maskotki
W przyszłym roku mamy jubileusz! 35 lat na karku! Nasze colorartowe dzieciaki wyrosły i poszły w świat!
Z niektórymi mamy kontakt, niektóre zaś staramy się lokalizować, aby spytać co tam u nich i poprosić, aby odpowiedziały na kilka pytań… I wiecie co… to się udaje🧡
Festiwalowe wspomnienia zaczynamy od Dagmary Goluch (kiedyś Paprockiej). W 2011 roku uczennica pani Ewy Soroczyńskiej w goleniowskiej SP4. Odmalowała na konkurs dzieło, które zapamiętało wielu goleniowian, bo przez długie lata eksponowane było przy GDK.
W którym roku brałaś udział w konkursie / byłaś laureatem?
Brałam udział w festiwalu w 2011 roku, w edycji „Inspirowane dziełami Czesława Miłosza” i otrzymałam wyróżnienie wśród prac z powiatu goleniowskiego.
Co zostało Ci w pamięci z pobytu na festiwalu lub udziału w konkursie?
Najbardziej zapadło mi w pamięć „Malowanie Świata” w parku, kiedy razem z innymi odtwarzaliśmy moją pracę w powiększeniu. To było niesamowite uczucie. Pamiętam też warsztaty, wyjazd do Międzyzdrojów oraz wystawę wszystkich prac konkursowych i uroczyste wręczenie nagród.
Czy nadal rozwijasz swoje plastyczne pasje?
Tworzenie nie jest już codziennością, ale wciąż daje mi radość.
Czy sztuka w Twoim życiu pełni / pełniła jakąś szczególną rolę?
Sztuka pełni w moim życiu szczególną rolę, bo pozwala mi się zatrzymać, skupić na tym, co robię i czerpać z tego radość. Daje mi satysfakcję i pomaga spojrzeć na świat z innej perspektywy.
Czy jest jakaś ciekawostka związana z Twoim udziałem w konkursie/festiwalu?
Moja praca sprzed lat została oficjalną grafiką jubileuszowej 35. edycji Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Pięknej Color Art 💚, w tym roku odbywającego się pod hasłem:
„Przepis na szczęście”🍀, a zielony krokodyl zostanie oficjalną maskotką festiwalu. To dla mnie duże wyróżnienie i powrót do przeszłości.
Czy myślisz, że sztuka może być sposobem na szczęście?
Myślę, że tak. Sztuka pozwala żyć w zgodzie ze sobą i wyrażać emocje, których nie da się ubrać w słowa. Daje spokój, radość i poczucie sensu. Tworzenie pozwala na chwilę oderwać się od codzienności, odkryć siebie na nowo i dostrzec piękno w tym, co nas otacza.
Dagmara Goluch
Oprócz odpowiedzi na pytania, dostaliśmy od Dagmary kilka historycznych fotografii, którymi z przyjemnością się dzielimy ❤
Pozdrawiamy serdecznie Dagmarę i całą rzeszę uczestników Color Artu.
Jeśli braliście kiedyś udział w konkursie i chcielibyście podzielić się wspomnieniami – można nagrać filmik lub pisemnie odpowiedzieć na pytania – zapraszamy! Będzie cudownie posłuchać lub choćby poczytać o Waszych losach i wrażeniach.















